goingdowntherabbitholeblog |
||||
|
2009-07-19 17:13:13 szaro jak pogodo - autoanaliza przyczyn i skutków wytwrów ego,id i superego Ogólnie zachciankę mam takową napisania czegoś aczkolwiek wolę pisać na komputerze niż w zeszyciku. Frywolność kartki bywa dla mnie przytłaczającym wrażeniem. Siedzę "ja", trzymam piórko zawisłe nad pustym papierem i z tak samo pustą głową. Kiedyś tak się nie zdarzało... Być może wynika to ze sposobu spędzania jakże cudownych wakacji. Podzielę się z wami moimi bolączkami. Ostatnimi czasy moje myśli skupiają się prawie wyłącznie na mnie i nad moją żałosną istotą. "Kim jest ten, kto sprawia że trawa jest zielona?". Idąc tym samym tropem myślowym sformułuje pytanie: Kim jest ten, kto sprawia moją osobę tak żałosną, że mało kto bierze ją w ogole na poważnie? Odpowiedź teoretycznie prosta, ale nasuwająca kolejne pytania, których mój nihilistyczny stan nie podejmie prób wyjaśniania z oczywistych względów. Nie wchodząc w apekty metafizyki, wyjaśnię przed sobą środki doraźne. Mianowicie ludzie mają bardzo mało poczucia humoru i dystansu do siebie. Nawet jeśli posiadają humor to rzadko idzie w parze z dystansem. Nie chwaląc się uważam, że ja te cechy posiadam, nawet chyba nad wyraz, przez co inni wykorzystują to w sposób okrutny, czyli bezmyślnie "żartując" z mojej osoby, co już po dłuższym czasie przestaje być dowcipem tylko przejawami chamstwa, głupoty, braku empatii jakiejkolwiek i brakiem dystansu do swojej osoby... Tu przychodzi mi na myśl kolejne pytanie: Czy to ci ludzie są bezmózgimi pojebami, czy to ja faktycznie jestem tak żałosnym wybrykiem, że nie pozostaje im nic innego jak tylko "beka z dept"? Teoretycznie sama jestem sobie winna, ze tak niektórzy mnie postrzegają, ale dla mnie wygląda to na ubytki <nie wiem czego> szarych komórek, braku głębszych przemyśleń (Tak... "czasami" ludzie wydają mi się być machinami, robotami, czy kukiełkami na sznureczki). Normalnie tak jest od zajarania dziejów mojego życia. Nie wiem co z tym fantem zrobić, poniewż zaczyna mnie irytować to, że jestem postrzegana jako pojeb, zwierzątko domowe, niepełnosprytna, niedojrzała, infantylna, głupia etc. Czy mój specyficzny sposób bycia musi stanowić pożywkę dla tej całej ciemnoty, która nie potrafi zrozumieć metaforyki mojego poczucia humoru, wywoładującą swoje frustracje śmiejąc się ze mnie, a nie do mnie? Olg, tak, ostatnia sytuacja zrodziła u mnie te przemyślenia, ale akurat tamtej sytuacji nie liczę bo wiadomo w jakim stanie byłam, ale Olg czy tak ogólnie nie jest? Ale, kurwa, taka jestem i jak mam to zmienić i co powoduje, że jestem jaka jestem i nie potrafię tego zmienić. Może poprostu rzeczywiscie taka jestem, ja do siebie tego nie przyjmuję i nie wiadomo co uważam o sobie. To by się nawet zgadzało z egzystencjalizmem. Ostatnio doszłam też do ważnego wniosku : życie to nie amerykański film. I bajka sie skończyła. Jeszcze w zanadrzu mam jedną teorie: działam na innym obwodzie niż większość. W końcu z niektórymi potrafię się dogadać i nie osądzają mnie w taki sposób jaki wymieniałam wyżej. O obwodach napiszę kiedy indziej, a to toże ciekawy temat. Dzisiaj tak pesymistycznie jak pogoda, ale od dłuższego czasu nastręczają mnie bardzo frapujące myśli. Psycholog powiedział, ze mam depresje. I to psycholog, nie ja. I można mowić o depresji, ponieważ taki stan trwa u mnie juz chyba ponad rok. Co jest złe, ze ten nastrój ma forme równi pochyłej, zgodną z fizyką newtonowską. A ty kurwa chuj wiesz, czy mam depresje czy nie i sie pierdol i cie nienawidze i nie znam bardziej chujowego brudnego smiecia od ciebie(to nie do Ciebie, to do osoby, która i tak nie wie o istnieniu tego bloga, wiec tego i tak nie przeczyta, ale musiałam sie wyżyć). Och, za bardzo sie podnieciłam co rozproszyło moje myśli, więc tym wulgarnym akcentem kończe dzisiejsze smętne wypociny. Do zobaczenia, pa pa-a. skomentuj (3) 2009-07-18 20:30:08 choronzon Nie mam siły pisać, choć chcialabym. skomentuj (0) 2009-06-27 16:10:32 Nie zakłócam czasoprzestrzeni Witam szeroko zgromadzoną publiczność przed swoimi monitorami. Ostatnio czuję się strasznie wypruta i wyżarta z emocji, az dziw brał by cos sensownego napisac. A tu nagle dziabnęło mnie cos zielonego w miejsce, ktore trudno okreslić połozeniem. Dawno czegoś takiego nie gościlam w swoim ogrodzie. Od razu poczułam się człowiekiem, albo raczej głupią, nadętą pizdą, ale chyba to też widzi sie człowiekiem. Aby nie zakłocac czasoprzestrzeni bedę posługiwała się językiem e-prime, co nie bedzie rodzilo niezrecznych, sprzecznych, bezsensownych twierdzeń. Dla przykladu nie napisze: jestem z karolem ----> napiszę tak: na dzień dzisiejszy nasze stosunki z karolem wydają sie bardziej zazyłe niż kolezeńskie. To tak dla przykładu tylko. A tak generalnie mam wszystko w dupie. Jak zwykle. skomentuj (1) 2009-05-17 03:07:46 po co? monitor kubek neostrada myszka kartki olowek telefon 1 telefon 2 podkladka pod mysz zapalniczka camele niebieskie (niestety) chujowe glosniczki plyty kalendarz do siego roku od kominiarza z kominiarzem i jakas wiesniarą kabelki. muzyka. powietrze. to ja. nic wiecej bez trzech kropek i bez kropki chcialabym pierdolic edwarda stachure lecz on dyma mnie a kruki dziobią tkwic w prawdziwym piekle czy udac sie do sztucznego raju - i oto jest pytanie skomentuj (2) 2009-04-27 22:53:48 taplając sie z gówna błocie - przypowieść fekalna omine sentymentalny wstep rzewnie ropoczynając ubolewania nad tym jak to bardzo dlugo nie pisalam. przechadzajac sie po internecie zamiotały mną skrajno-dzwino-fekalne odczuwania. poniewaz podobno znane mi są przypadki tarzania sie w blocie, wiem jak to smakuje, to wyobraźnia spłatała mi malego figla jakoby zamiast namokłej gleby beztrosko hulam w rozrzedzonym gównie. bynajmniej nie tarzałam sie w srace aczkolwiek pisze tak chaotycznie, ze mogliscie tak pomyslec. sednem sprawy, ktore chce poruszyc to kurwa ten obesrany internet!!! mianowicie sobie chodze po tych stronach i czuje jak ta manipulacyjna papka probuje oblepiac po kawałku moje cialo, aby na koncu zatruć moj niedoskonały mozg. internet i w ogole cale media są jak basen z szamba. wchodzisz do niego po pieknej drabince, aby nagle spostrzec ze z ani jednej strony nie ma wyjscia. jestes w oceanie z gowna. plywasz probując znalezc pomocną przystań, a ta sraka wlatuje do kazdego z 9 otwrów. walczysz dalej ale niepohamowana sraka dalej drazy cale twoje cialo, zapełniajac kazda mozliwą przestrzen w twoim ciele. na koniec stajesz sie taki ciezki, ze idziesz na dno, a podstepna sraka przenika kazdą komorke ciała ,zmienia moje dna na podobieństwo tego gówna, az nagle sama staje sie tą sraką! precepcja dostosowuje sie do srodowiska i co widze? widze gównianych ludzi płynących z gazów pradem. poniewaz posrod ciemnego znajduje sie szamba, nadal walczę o to, aby nie stac sie kolejnym metaforycznym gownem. dziekuje. skomentuj (1) 2008-09-17 16:36:26 tytuł pod ty tyłem a jednak wciaz przodem witam zgromadzoną publicznosc przed ekranami. chcacy cos napisac, usiadlam przed komputerm i wtem postrzeglam uciakajaca z zimna wene. no trudno, poczekam na cieplejsze czasy. skomentuj (3) 2008-07-21 18:09:33 alkohol jako pierwszy syntetyczny narkotyk jutro jade nad morze. moje ostatnie libacje powinny odwiesc mnie od picia, jednakze postanowilam przeanalizowac ten zwyczaj. dobre skutki:
tym milym akcentem zegnam warszawe i ruszam w droge ;) skomentuj (0) |
księga gości 2009 lipiec czerwiec maj kwiecień 2008 wrzesień lipiec linkownia fnord gavagai magivanga racjonalista chemofilia groovy normalium zjawiska ryszard sue olg |
|||
|
|
||||